08/10/2010

MTS, MTS i po MTS'sie

Home

W konferencji Microsoft Technology Summit uczestniczyłem już po raz trzeci i ponownie jestem zadowolony. Pierwsze i najważniejsze prawie wszystkie sesje, które wybrałem wypaliły. Po drugie w tym roku było trochę luźniej i człowiek miał więcej przestrzeni wokół siebie. Udało mi się nawet zjeść obiad kulturalnie przy stoliku, a nie siedząc na ziemi. To oczywiście za sprawą mniejszej, o około 400, liczby uczestników w porównaniu do zeszłego roku. Nie wiem czy to kwestia polityki Microsoftu, wyższej ceny uczestnictwa, znudzenia konferencją... ale uważam, że wyszło to konferencji na plus. A więc, co wyniosłem z tegorocznej konferencji?
  • Bardzo pouczająca była dla mnie krótka rozmowa z Chrisem Grangerem, który pracuje w Microsofcie jako PM i był między innymi odpowiedzialny za nowy edytor czy rozszerzalność w VS 2010. Co w tym dziwnego/wyjątkowego? Chris ma 23 lata i zanim przyszedł do Microsoft nie miał styczności z ich produktami! Zapytałem go w jaki sposób został menadżerem. Odpowiedział, że w sumie to nie wie. Miał pracować jako programista ale został zaproszony na jeszcze jedną rozmowę, po której dostał pracę jako menadżer. Pozostaje tylko pogratulować. Zastanawiam się czy taka sytuacja byłaby możliwa w Polsce i jak zostałoby to odebrane przez zespół, w szczególności przez "starszych" pracowników.
  • Zobaczyłem jednych z najlepszych prelegentów jakich widziałem do tej pory. Mam tutaj na myśli głównie Marka Minasi i Davida Chapella. Tego ostatniego oglądałem niestety tylko kilkanaście minut ponieważ musiałem wyjść w ważnej sprawie.
  • Przekonałem się, że tematyka IT Pro to również coś dla mnie. Do tej pory wybierałem raczej sesje dla programistów, w tym roku zdecydowałem się na większe urozmaicenie i był to strzał w dziesiątkę. Szczególnie chwalę sobie sesję Marka Minasi na temat DNSSEC, po prostu super.
  • Zainteresowałem sie tematyką chmury obliczeniowej. To dziedzina jeszcze bardzo młoda i niedojrzała ale wygląda na to, że jesteśmy na to skazani. Może jeszcze nie teraz, może jeszcze nie za rok ale jak powiedział na swojej sesji John Craddock "Can we afford not to?"
  • O Task Parallel Library słyszałem, czytałem ale jeszcze nie używałem. Dzięki bardzo dobrej sesji Cezarego Nalewajki poznałem jej podstawy i teraz tylko czekam na okazję na jej użycie.
  • Dowiedziałem się o wcześniej nie znanym mi typie projektu w VS 2010, a mianowicie o Data-tier Application, który ułatwia instalowanie i konfigurowanie baz danych. Nowością była dla mnie również protokół OData. To wszystko na sesji Tomasza Wiśniewskiego.
  • Obserwując prelegentów nauczyłem się kilku rzeczy. Na przykład pytanie publiczności o to czy wszystko jasne, czy są jakieś pytania zachęca do ich zadawania. Podobny efekt odnosi dziękowanie za pytania. Podobało mi się również jak prelegent wyjaśnił, że w czasie sesji będzie siedział ponieważ na stojąco trudno kodować itd. Niby to wszystko oczywiste oczywistości ale takie rzeczy łatwo umykają.
  • Utwierdziłem się w przekonaniu, że należy jak ognia wystrzegać się swego rodzaju przerywników, pozwalających zebrać myśli, takich jak słowa OK/Dobrze. Jeden z prelegentów miał z tym problem. Swoją drogą jego sesja była fajna ale mogłaby być jeszcze fajniejsza.
  • Zobaczyłem na żywo jak sprawuje się nowy kontroler do XBox'a czyli Kinect.

0 comments:

Post a comment